Sen - fazy snu i świadomy sen!

DODANE 20.06.2018

Sen - najważniejsze rzeczy!

Najszybszy człowiek na świecie śpi co najmniej 10 godzin dziennie, dyrektor generalny Yahoo! Od 4 do 6 godzin… a Ty ile godzin poświęcasz na sen w ciągu nocy?

Gdybyś musiał odpowiedzieć na pytanie, ile godzin powinieneś spać co byś odpowiedział?

Kierując się mądrością ludową (wszyscy tak mówią), która zazwyczaj nie sprawdza się w każdym przypadku odpowiesz 6-8 godzin.

Koncepcja ośmiu godzin snu w ciągu nocy jest stosunkowo młoda. Ośmiogodzinny sen to średnia ilość snu człowieka w nocy. Jakimś magicznym sposobem stała się zalecaną ilością snu dla każdego. Wytworzyła się tym samym presja na to, aby każdy z nas miał zapewnioną odpowiednią, zalecaną ilość snu- presja, która w rzeczywistości okazuje się nadzwyczaj szkodliwa.

Zasada „uniwersalnego rozmiaru”, jednego dla wszystkich nie stosuje się do wszystkich sfer naszego życia.

- wyliczanie zapotrzebowania kalorycznego dobieramy indywidualnie biorąc pod uwagę płeć, charakter pracy, aktywny czy siedzący tryb życia.

Tymczasem w przypadku snu uznaje się taką „uniwersalną mądrość”, a przecież każdy z nas jest inny.

Na świecie istnieją takie osoby jak Margaret Thatcher i Marissa Mayer, które co noc przeznaczają na sen od 4 do 6 godzin, a mimo to potrafią doskonale funkcjonować (pierwsza zarządzała Wielką Brytanią, druga była dyrektorem generalnym Yahoo!). Ale istnieją również takie legendy jak wybitny tenisista Roger Federer czy najszybszy człowiek na świecie Usain Bolt, którzy jak sami twierdzą potrzebują co najmniej 10 godzin snu każdej nocy.

Jedno co jest pewne niezależnie od różnic osobniczych nasza potrzeba snu zmienia się w różnych okresach naszego życia. Jako dzieci i nastolatkowe potrzebujemy znacznie więcej snu niż jako dorośli. Według National Sleep Foundation, amerykańskiej fundacji zajmującej się badaniami snu, w Stanach Zjednoczonych przeciętny nastolatek (pomiędzy 14-17 rokiem życia) potrzebuje od 8 do 10 godzin snu na dobę. Natomiast przeciętny dorosły potrzebuje od 7 do 9 godzin.

Jeśli potrzebujesz mniej niż 8 godzin snu na dobę, ale mimo to przymuszasz się do tego, by przespać osiem, kładziesz się do łóżka, gdy nie jesteś zmęczony, a rankiem zalegasz w nim, choć już się wyspałeś, to zazwyczaj marnujesz czas.

Jeśli stale spoglądasz na zegarek w środku nocy, nerwowo wyliczając, ilu godzin brakuje ci do pożądanej ilości snu, wijesz się w pościeli, zamartwiając się, że nie będziesz miał więcej czasu, by się wyspać, to również marnujesz swój czas

Osoby pracujące na drugą lub trzecią zmianę, personel linii lotniczych, kierowcy ciężarówek jeżdżący w długie trasy – wszyscy oni nie zażywają ośmiu godzin snu w ciągu nocy. Sportowcy, którzy współpracują ze specjalistami od regeneracji – snu, również nie przesypiają ośmiu godzin, i to wcale nie ze względu na jakąś presję czasu. Dzieje się tak dlatego, że nie patrzą wcale na przespane godziny, lecz raczej na cykle snu.

Fazy snu i świadmomy sen !

CYKLE SNU – REGENERACJA W 90 MINUT.

Dlaczego 90 minut? To okres czasu potrzebny człowiekowi w warunkach klinicznych, by przeszedł przez wszystkie fazy snu, jakie składają się na pełen cykl snu.

Nasz cykl snu składa się z 4 (lub niekiedy 5) różnych faz. Można to porównać do czynności schodzenia po schodach.

Kiedy kładziesz się spać – jesteś na samym szczycie schodów

Na samym dole schodów znajduje się najgłębszy sen – i tam właśnie chcemy dotrzeć.

Szczyt schodów – zapadamy w drzemkę – FAZA NREM, Stadium 1

Bardzo wolno schodzimy po schodach stopień po stopniu. Przez kilka minut znajdujemy się pomiędzy jawą a snem. Zdarzyło ci się czasem gwałtownie szarpnąć w łóżku, bo zdawało ci się, że się zapadasz? Dochodzi do tego właśnie w tym pierwszym stadium snu i jest to jedynie złudzenie, tym niemniej oznacza, że musimy ponownie rozpocząć od początku schodzenie po schodach. Z tego punktu bardzo łatwo jest nas zawrócić i sprowadzić snów na samą górę. Mnie najczęściej wybija otwarcie drzwi lub jakiś hałas za oknem. Jeśli jednak uda nam się pokonać to stadium, w szybkim tempie zaczynamy schodzić (po schodach) głębiej.

Pośrodku schodów: płytki sen – FAZA NREM, Stadium 2

W stadium płytkiego snu spowalnia się rytm serca i obniża się temperatura ciała. Z tego miejsca równie łatwo można nas zawrócić (ku górze schodów) – wystarczy zawołać kogoś po imieniu, żeby go wybudzić, podobnie działa płacz dziecka (tutaj odwołuję do matek). Płacz dziecka, który sprawia, że matka natychmiast wraca do stanu rozbudzenia (kobiety są biologicznie wrażliwsze na tego rodzaju odgłosy). 

Procentowo największą ilość czasu poświęconego na sen przebywamy w tym stadium, dlatego często nam się wydaje, że to stosunkowo długi odcinek schodów, szczególnie w przypadku osób, które mają trudność z pokonaniem stadium płytkiego snu. Nie jest to wcale czas zmarnowany, o ile stanowi część dobrze zbalansowanego cyklu.

Z tym stadium snu wiąże się między innymi konsolidację informacji i usprawnienie zdolności motorycznych. To jednak wciąż zaledwie początek. Im głębiej schodzimy tym robi się ciekawiej.

U stóp schodów: głęboki sen – FAZA NREN, Stadium 3 (i4)

Gratulację! W tej fazie docieramy na sam dół schodów. Kiedy już tam jesteśmy, trzeba się naprawdę postarać, żeby się wybudzić. Jeśli kiedykolwiek musiałeś kimś potrząsnąć, żeby go obudzić, albo odwrotnie, że to tobą trzeba było potrząsnąć, żeby cię doprowadzić do stanu przytomności to zapewne rozumiesz jakiego rodzaju władzę nad ciałem ma głęboki sen i jak działa senna inercja (bezwładność).

Osoby, które lunatykują, właśnie w tym stadium wstają z łóżka i chodzą w uśpieniu.

W głębokim śnie nasz mózg wytwarza fale delta- fale mózgowe o najniższej częstotliwości (w stanie przebudzenia wytwarzamy fale beta o wysokiej częstotliwości). Pragniemy pozostawać w takim stanie możliwie najdłużej, zanurzać się w nim, ponieważ właśnie wtedy ujawniają się ogromne możliwości regeneracyjne snu, związane na przykład ze zwiększeniem wydzielania hormonu wzrostu – nasz organizm wydziela tę substancję w naturalny sposób i ma on naprawdę potężne działanie.

Doktor Michael J. Breus psycholog kliniczny i specjalista w dziedzinie snu, opisuje somatotropinę jako kluczowy element niezbędny nam wszystkim do codziennego rozwoju nowych komórek, naprawy tkanek, dochodzenia do siebie po codziennych trudach, generalnej regeneracji (także psychicznej).

W ciągu nocy dobrze jest przebywać w tym stanie głębokiego snu przez około 20 procent czasu poświęconego na spanie.

Jazda bez trzymanki: FAZA REM

Ta fazę można porównać do zjazdu na zjeżdżalni. Na pewien czas wracamy na wyższą partię schodów do fazy płytkiego snu, by potem dotrzeć do stadium najgłębszego snu – FAZY REM. Tutaj właśnie zaczynają się najciekawsze przygody naszego umysłu. W tym stadium rozgrywa się najwięcej marzeń sennych, podczas gdy ciało tymczasowo sparaliżowane. Uważa się, że faza REM ma korzystny wpływ na naszą kreatywność. Musimy co pewien czas wracać na wyższą część schodów, by później znów spadać na sam dół schodów i zagłębiać się w tę fazę snu tak często, jak tego potrzebujemy.

W trakcie spania powinniśmy spędzać około 20 procent czasu właśnie tej fazie. Dzieci spędzają w niej nawet więcej czasu – mniej więcej połowę. Pod koniec fazy REM wybudzamy się na moment- zazwyczaj tego nie pamiętamy – przed rozpoczęciem kolejnego cyklu.

Każdy z cykli, jakich doświadczamy w ciągu nocy, jest inny. W pierwszych cyklach głęboki sen zajmuje więcej czasu, ponieważ organizm traktuje priorytetowo konieczność zapewnienia go sobie możliwie najszybciej i w jak największej dawce, natomiast w późniejszych cyklach więcej czasu przeznaczamy na fazę REM. Jeśli jednak odczuwaliśmy ostatnio deficyt sny, nasz mózg pogrąża się w fazę REM na dłużej już w pierwszych cyklach, co poniekąd świadczy o jej niebagatelnym znaczeniu dla nas.

To tylko jedna z przyczyn, dla których „odsypianie” – przez wcześniejsze położenie się spać lub dłuższe posypianie rano – to zwykła strata czasu. W imię zasady „raz utracony sen przepada na zawsze”.

Skutki związane z całkowitym zaburzeniem prawidłowych cykli snu są rozmaite.

Od narastającego zmęczenia w ciągu dnia do fatalnych i niekiedy nawet śmiercionośnych zaburzeń pracy organizmu (kiedyś jedną z tortur było „wybudzanie”). Nasz organizm może wprowadzić as w stan mikrosnu w ciągu dnia w najmniej oczekiwanych momentach, na przykład podczas prowadzenia samochodu lub obsługiwania maszyn fabrycznych. Jeśli jesteśmy uwięzieni w schemacie, w którym przeważa płytki sen, wówczas nie ma żadnego znaczenia to, jak długo śpimy – sen nie przynosi nam odpowiednich korzyści. Metoda stosowana w programie REGENERACJA w 90 minut pomaga uporać się z przeszkodami, które powstrzymują nas przed „zejściem po schodach na sam dół”. A to wszystko zaczyna się od budzika o poranku.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o programie REGENERACJA w 90 minut napisz do mnie…

Pamiętaj ciało masz tylko jedno przez całe życie warto o nie dbać!

Następne

Pobudka!